
Wydawnictwo: Kane/Miller
Tajemnicze jajo wpada do gniazda kaczki pochłoniętej bez reszty ciekawą lekturą. Wkrótce wykluwa się dość dziwne kaczątko, którego pierwsze słowa brzmią „Guji Guji” – to zawołanie staje się jego imieniem. Guji Guji dorasta w kochającej się kaczej rodzinie, aż pewnego dnia spotyka trzy krokodyle, które uświadamiają mu, że jest… krokodylem, i namawiają go do zwabienia kaczek w zasadzkę. Guji Guji musi sobie odpowiedzieć na pytanie, kim jest i czy jego przynależność… gatunkowa decyduje o tym, jak powinien postąpić.
Tak, w tej dziecięcej książce mowa o tożsamości i nonkonformizmie. I do tego jak to jest podane! Niesamowicie przyjemne dla oka rysunki, dużo ciepła, miłości i radości, a przy tym nikt nie ginie (choć co niektórzy tracą zęby…).
Kiedy Guji Guji przygląda się swojemu odbiciu w wodzie, nie widzi kaczki, ale nie czuje się też stereotypowym krokodylem. Jest sobą. I nie pozwala innym siebie określić. Tego chciałabym dla własnego dziecka – żeby w starciu ze światem umiało dojrzeć, kim jest, zamiast przyjmować bezkrytycznie przymiotniki narzucone mu przez rodziców i otoczenie.
W końcu wszyscy jesteśmy krokodylokaczkami. Oby jak Guji Guji – codziennie bardziej szczęśliwymi i silniejszymi.
Ok. 89 zł kosztuje na Amazonie: https://amzn.to/3dqC2bS (podaję reflink)